Dokładanie tak jak piszesz i podpisuję się pod tym. Mamy aspiracje mieć mocniejszą ligę, która ma próbować równać do lepszych a nie do gorszych a już przy ogólnych założeniach dajemy dupy. Za to co roku mamy śpiewki, że polskie drużyny w pucharach albo jeszcze nie są w rytmie meczowym albo już są przemęczone. Zwyczajnie kopacze w polskiej lidze mają za dobrze IMO i dopóki nadal będzie taki cyrk to ta liga nie ruszy do przodu. 30 spotkań ligowych to śmieszna dawka, stąd takie kwiatki jak wypowiedź świeżo upieczonego mistrza Polski Ćwielonga, któremu granie w niedzielę popołudniu przy 16 stopniach nie odpowiada. Przy okazji transferów polskich graczy do Europy niemal zawsze słyszy się o brakach kondycyjnych, trudno się dziwić skoro mówimy o zawodnikach, którzy mają do rozegrania 30 kolejek ligowych i są zupełnie nieprzygotowani do gry dwa razy w tygodniu.bartbuks pisze:Masz wymogi licencyjne. Ale czemu przekładają? Bo każdy sra na wymogi, załatwia lewe kwity na wynajem stadionu i ma to w dupie, a potem przekładańce. Nie masz stadionu spełniającego wymóg? Won do niższej ligi. Chcemy robić nie wiadomo jaką ligę, piąć się do góry, a już u podstaw robimy cyrk. Jakoś w innych krajach mogą grać i nikt nie narzeka. Tylko u nas żenada. Jak zaczynamy wiosnę, to 4-5 meczów aby wejść w rundę, bo czują okres przygotowawczy, potem 2-3 aby złapać rytm, a jak już niby złapią to tłumaczą po 2 następnych kolejkach są zmęczeni sezonem. I tak w kółko.



