Mam dokładnie to samo - od powrotu z Włoch nie tyle sympatyzuję z ich kadrą, co kibicuję, kadra Polski jakoś mnie od lat interesuje coraz mniej, zdecydowanie mniej się z nią utożsamiam.Całkowicie nie ogarniam takiego podejścia.Rozumiem, że lubisz Inter, ale żeby zaraz utożsamiać się z drużyną narodową Włoch?
Włosi kolejnego rywala nie wygrają przy tak zarżniętej ekipie przez Prandelliego. Wszystkie zmiany zostały przeprowadzone źle lub beznadziejnie, Diamanti miał dwa dobre zagrania - słupek przy próbie dośrodkowania (chciał dośrodkować, a wyszedł ładny strzał), a drugie to był karny, które wykonuje naprawdę dobrze.
Włosi byli zdecydowanie lepsi, a trener robił z ławki wszystko, by przegrali - wprowadził bezproduktywnego Maggio (Abate przy zmianie wyglądał na zaskoczonego, ale może mylnie zinterpretowałem jego gest), beznadziejnego Diamantiego (najgorszego z ofensywnych piłkarzy, była przynależność klubowa czy orientacja zadecydowała?
Na Niemców wraca Chiellini, chyba nikt nie wypada, więc Giorgio musi zagrać obok Bonucciego - dziś przy jego podaniu z 1 połowy do Anglików widziałem powtórkę z bramki z meczu ligowego, ale Anglicy nie byli tak udolni, by wykorzystać taki prezent. Chiellini z Barzaglim to doskonały duet obrońców, Włosi w 4-3-1-2 grają po prostu lepiej niż w 3-5-2, mają lepszych wykonawców, wyjście na Niemców z Maggio i Giaccherini po bokach to podłożenie się. Chyba że Prandelli pójdzie po rozum do głowy i zamiast tej dwójki wystawi dwóch Milanistów, wtedy to ma sens. Na razie kto zmienia podstawowych piłkarzy, ten wygląda lepiej - Abate (przeciętny, ale lepszy od Maggio), Montolivo, Balzaretti.
Na Niemców ta kadra może wystarczyć. Nie będą faworytami, ale mogą awansować. Jakby przeszli Anglicy, to odpadliby jak Grecy.
Aż mi się przypomniał duet trenerów szwedzkich - niech Prandelli się skupi na podaniu ustawienia, a ktoś za niego wybiera nazwiska na boisko. Taki trener by się spodobał Berlusconiemu, który by mu skład na karteczce przed meczem podsuwał.



