Tak to wina Messiego, ze dal dupy w najwaznieszych spotkaniach w sezonie. To jego wina, ze nie strzelil karnego w polfinale z Chelsea, nie jego kolegow. To jego wina, ze byl cieniem samego siebie na CN w GD, nie kolegow. Prawdziwych mistrzow poznaje sie po tym jak graja w kluczowych spotkaniach.
Z reszta rozpatruje to w kontekscie jego rywalizacji z najgrozniejszym konkurentem Ronaldo. Osiagniecia indywidualne niewiele lepsze mial Argentynczyk. Ale to Ronaldo doprowadzil Real do mistrzostwa. W polfinale z BAyernem strzelil 2 bramki. Z reprezetacja zdobyl brazowy medal na ME. Ca ma byc miara oceny zawodnika, jak nie to jak wypada w najwazniejszych momentach. Messi mial byc tym x-factorem, ktory mial doprowadzic zespol do trofeow. Nie byl i to nie z winy pozostalych kolegow, ale glownie za przyczyna swojej osoby.
Dlaczego Messi ma zdobyc ZP, skoro zawiodl, w momentach kiedy powinien byc decydujacym elementem ukladanki? Bo wiecej przeciwnikow przedrybluje? Bo jego gra ma wieksze walory estetyczne? Duzo sie nie pomyle jesli powiem, ze to dzieki Ronaldo Real zostal mistrzem. To on w wielu spotkaniach przechylal szale zwyciestwa na korzysc zespolu z Madrytu i to jemu w glownej mierze zawdzieczaja tytul. To nie jest tak jak starasz sie wmowic, ze Messi nie ponosi odpowiedzialnosci za brak sukcesow w zeszlym sezonie. Ponosi i to olbrzymia. Messi zawiodl w 2 najwazniejszych spotkaniach sezonu, gral slabo i zadna w tym wina jego kolegow.



