Mimo wszystko Portugalia nie zawiodła, nie pozwoliła się rozszaleć za bardzo Hiszpanom (nie licząc dogrywki gdzie już byli strasznie zmęczeni). Skuteczny pressing poskutkował tym, czego dawno nie było, a mianowicie Hiszpanie nie błyszczeli w środku pola. Xavi czy Iniesta nie mieli miejsca na 8943576834875 podań i od razu trochę im się gra posypała...
Karne loteria, choć zachowanie Naniego już moim zdaniem mocno egoistyczne - widzi, że Alves idzie do piłki a ten mu się wpieprza. Doprawdy...
Hiszpanie grają flaki z olejem, taka druga Barcelona, którą ciężko się ogląda. Portugalia pokazała, że nie musi tak być, wystarczy trochę ich postraszyć i od razu kilka niecelnych podań i kisiel w gaciach.
W finale będę kibicował nawet i Niemcom, byleby za futbol nie uważano klepanie piłki wszerz boiska.



