Pierwsza połowa - Pirlo przykryty, zabłysnął geniuszem Cassano. Szkoda, że Monto zwalił setkę, ale zrehabilitował się genialnym podaniem-asystą do Ballo (to Badstuber tak został?). Właśnie - Ballo wreszcie się na coś przydał. ZNAKOMITY mecz Bonucciego. W drugiej Pirlo przejął inicjatywę i przewaga była przytłaczająca.
Finał? Zwycięski, Złota Piłka dla Andrei.



