Włosi mogą się podobać a nawet zachwycać. Grają bardzo dobrze i swoimi dotychczasowymi występami w moim mniemaniu już zasłużyli na złoto, ale Hiszpanie będą raczej trudniejszym rywalem niż Niemcy (przynajmniej w takiej wersji Niemiec jaką widzieliśmy wczorajszego wieczora) a ich zgubiona (zdecydowanie za sprawą trenera moim zdaniem) efektowność nie ma tutaj znaczenia. Przypuszczalnie znowu wyjdą bez napastnika z nastawieniem na ostrożną grę i niedopuszczanie do okazji bramkowych a to wychodzi im bardzo dobrze bo choć Iker musiał się kilka razy podczas imprezy wykazać (nie liczę karnych) to mimo wszytko trzeba przyznać, że taki sposób gry gwarantuje bramkarzowi La Roja względny spokój. Niemcy strasznie się dzisiaj pogubili w tyłach na co nie liczyłbym w przypadku Hiszpanów, ale z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazić jak podopieczni Sfinksa strzelają bramki. Świat wali się na naszych oczach
Może na początek wystarczy. Niech to będzie dialog a nie monolog



