Wspaniała sprawa mieć w drużynie takich mistrzów jak Pirlo i Buffon. Szczególnie nie mogę przestać się nachwalić grą Andrei, bo nie sądziłem że po tylu latach gry poniżej oczekiwań raz jeszcze pokaże całemu światu swoje nieprzeciętne umiejętności. Że jeszcze mu się chce. To może być jego turniej życia, chciałbym aby wcisnął coś Hiszpanom w finale
Niemcy zagrali zwyczajnie słabo, chyba nikt się tego nie spodziewał. Wiele wskazywało na to, że wygrają. Włosi mieli krótszy odstęp między meczami, trudniejszego jakkolwiek to zabrzmi rywala, 120 minut i serię karnych w nogach... a jednak. Znów czuję się tak, jak w 2006 roku. Wspaniałe uczucie, ale teraz najtrudniejsze zadanie. Do Kijowa po mistrzostwo!




