Moze poszlo o to
Czwarty dzień treningów już za nami. Zawodnicy trenują po dwa razy dziennie z Luise Boninim. Cala ekipa została podzielona na trzy grupy i póki co wszystko ogranicza się do biegania oraz badań lekarskich. Na razie na zajęciach nie pojawił się jeszcze trener Marcelo Bielsa, który koncentruje się na uporządkowaniu sprawa wokół ośrodka.
Niestety główne prace budowlane w ośrodku są jeszcze nie ukończone. Budynek klubowy jest praktycznie wyłączony z użytkowania bo trwa remont. Dwa boiska na których ma być sztuczna nawierzchnia ciągle są w fazie przeróbek. Na murawie treningowej młodzieżowców układany jest drenaż. Słaby postęp prac mocno zaskoczył Argentyńczyka który po prostu się wściekł i wdał w intensywna dyskusje z kierownikiem robot wylewając na niego cala swoja złość i niezadowolenie z zaistniałej sytuacji. Inna sprawa to taka ze ekipy budowlane maja opóźnienie bo większość prac miała być zakończona przed rozpoczęciem treningów a robotnicy budowlani w trakcie początku treningów mieli wykonywać prace wykończeniowe. Na dzień dzisiejszy Lezama wygląda jak wielkie pobojowisko gdzie wszędzie jest pełno sprzętu budowlanego oraz robotników a wśród nich trenują zawodnicy. W każdym razie efekt utarczki słownej z Bielsa był taki ze w dniu wczorajszym pracownicy wykonawcy robot jak i kierownik powiedzieli ze nie będą pracować gdy w Lezamie będzie przebywał Marcelo Bielsa z zawodnikami. Ponieważ sytuacja była patowa to w mediacje musieli się wmieszać członkowie zarządu klubu i najpierw zająć się rozsierdzonym trenerem a później porozmawiać z pracownikami firmy remontowej. Efekt był taki ze we środę wszyscy wrócili do pracy. No prawie wszyscy bo Marcelo Bielsy dalej nie było na zajęciach i przeprowadzał je Luis Bonini wraz z Xabierem Clemente a wiec specjaliści od przygotowania fizycznego zawodników. A prace przy remoncie ośrodka w Lezamie maja zostać przyspieszone gdyż jej pracownicy będą pracować dłużej.



