Ulubieni aktualnie:
- Casillas (zyjaca legenda, skill + mentalnosc + antykonfliktowosc, do tego big game player)
- Marcelo (cholernie sympatyczny, prawie zawsze usmiechniety, do tego w kazdym meczu daje z siebie wszystko, ze czasem kopnie gracza Barcy to nie szkodzi w sumie)
- Puyol (kolejna zyjaca legenda, zawsze grajacy na 100%, w waznych meczach typu GD nawet 120%. Do tego nie pierdoli glupot jak koledzy z druzyny)
- Sneijder (najwieksza transferowa porazka Realu ostatnich lat, znakomity gracz, do tego poukladane w glowie, bez gwiazdorzenia, w najwazniejszych meczach gra rewelacje)
- Neuer (bramkarz z ogromnym charakterem i jajami, nie bojacy sie brac odpowiedzialnosci w decydujacych momentach, do tego znakomity gracz )
- Nesta (profesor, najlepszy obronca ostatniego dziesieciolecia, rowna forma, brak gwiazdorzenia, niesamowity spokoj)
- Riquelme (jeden z najlepszych rozgrywajacych w dziejach pilki, cholernie niedoceniany zawodnik, Van Gaal zjebal mu kariere; do dzis nie moge zalowac ze nie przeszedl do Realu po odejsciu Zidane'a)
Ulubieni all time:
- Zidane (geniusz, maestro srodka pola, najlepszy pilkarz ostatnich lat; elegancja, inteligencja, zdolnosc wygrywania meczu w pojedynke)
- Ronaldo (komentarz raczej zbedny, jeden z graczy przy ktorych czlowiek otwieral gebe szeroko ze zdziwienia i nie wiedzial co powiedziec, strach myslec gdzie by skonczyl gdyby nie kontuzje)
- Roberto Carlos (za petarde w nodze, za udzial przy najwazniejszych golach Realu kiedy ten zdobywal LM, za wesole nastawienie do zycia)
- Makelele (esencja pozycji DMF, zero gwiazdorzenia, tylko ciezka praca w srodku pola, maly czarny motorek pozwalajacy grac kolegom lepiej)
- Schmeichel (swir i geniusz jednoczesnie, jeden z najlepszych bramkarzy jakich pamietam, do dzis mam wspomnienia z jego powrotow pod swoja bramke kiedy za bardzo sie zapedzil do przodu)
- Chilavert (raczej wiadomo dla czego, bdb bramkarz a do tego znakomity w rzutach wolnych i karnych, rzecz rzadko spotykana)
- Batistuta (bestia srodka ataku, ustawianie sie + technika strzalu + pierdolniecie + gra glowa, b. niedoceniany zawodnik jak dla mnie)
- Cantona (polaczenie niesamowitego charakteru z wyjatkowa finezja i elegancja, kolejny wielki gracz)
- Davids (pitbull, swir, zajebisty w odbiorze, do tego umiejacy pokazac cos z przodu, pamietam jak odmienil gre Barcy kiedy tam przeszedl)
Znienawidzeni:
- Kahn (bufon, buc, malpa, Niemiec, itd.)
- Messi (argentynski kurdupel, wzor cnot wszelakich i prawie ze blogoslawiony, po cichu plujacy na przeciwnikow, wybijajacy zeby, napierdalajacy pilka w trybuny jak sedzia nie widzi, etc.
- Busquets (wiadomo)
- Dani Alves (nr. 1 w gadaniu glupot)
- Rivaldo (burak, cham, itd.)
Reszte potem dopisze bo sie zmeczylem.



