Ulubieni grający:
1. Thierry Henry (od kiedy zacząłem się interesować piłką jest to mój ulubiony piłkarz. Od jego numeru na koszulce pochodzi mój ulubiony numer, do teraz podziwiam jego bramki, któe mogę oglądać w nieskończoność, legenda Arsenalu i w moim prywatnym rankingu narazie nie ma piłkarza który mógłby się do niego zbliżyć)
2. Arek Głowacki (Jeden z moich ulubionych piłkarzy, nieustępliwy, charakterny a przy okazji bardzo sympatyczny człowiek. Szkoda że odszedł z Wisły, ale ważne że z powrotem wraca i od nowego sezonu znowu będę mógł go podziwiać na Reymonta)
3. Marcin Baszczyński (Podobnie jak wyżej, jak odchodził z Wisły na ostatni mecz wszyscy piłkarz ubrali koszulke z numerem 4 i napisem "Legenda", nigdy nie uderzyła mu sodówka, do tego zawsze prezentował wysoki poziom)
4. Radek Sobolewski (Za walke, za nieustępliwość, za charakter, za oddanie, za to, że przedłużył kontrakt z Wisłą zgadzając się na znaczne obniżenie pensji, byle tylko dalej grać w tym klubie, wielki szacunek dla tego piłkarza, oby grał w Wiśle dopóki mu zdrowie pozwoli)
5. Messi (geniusz futbolu, piłkarz którego grę mogę oglądać i oglądać. Uwielbiam te jego akcje, prowadzenie piłki i strzały. Skromny, nie reaguje na zaczepki słowne, dla mnie najlepszy piłkarz jakiego kiedykolwiek oglądałem)
6. Frankowski - kiedyś go uwielbiałem, po odejściu z Wisły dużo stracił. Nadal jednak lubie go oglądać, jego bramki i spryt. Jednak w rankingu dopiero na 6 miejcu.
Ulubieni już nie grający:
1. Zidane (legenda, na nim się wychowywałem)
2. Ronaldo (pierwsze mistrszostwa jakie pamiętam to MŚ2002, po których biegało się po ulicy za piłką naśladując tego piłkarza)
Praktycznie mógłbym tutaj wymienić pół składu Arsenalu z sezonu 03/04. Vieira, Cambell, Pires, Ljungberg, Bergkamp...
+Żurawski, Szymkowiak, Kosowski i jeszcze paru innych...
Nigdy nie czułem jakichś specjalnych emocji co do trenerów, więc nie wybieram żadnego.
Znienawidzeni?
1. Pepe (boiskowy idiota, debil jakich mało, może i jest świetnym obrońcą, ale za jego zaachowanie zero szacunku)
2. Cole (za odejście z Arsenalu, jak ostatnio kibicowałem Anglikom na mistrzostwach to jak podszedł Cole do karnego to bardzo chciałem żeby nie strzelił)



