Re: Wasze pilkarskie sympatie i antypatie

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Wasze pilkarskie sympatie i antypatie

Post autor: metol » 08 lip 2012, 15:08

Aktualnie grający
- Thierry Henry - jeden z najlepszych napastników moich czasów, niesamowity piłkarz i świetny koleś
- Tim Cahill - żyjąca legenda Evertonu, prawdziwy twardziel, ale prywatnie wydaje się również świetnym gościem
- Marouane Fellaini - najlepsza fryzura w całej Premier League, poza tym również prawdziwy walczak i typ, który tak wspaniale gra klatą, że aż mnie to podnieca
- Robert Pires (choć trudno powiedzieć czy jeszcze gra, choć pewnie już nie) - stanowił o sile Arsenalu, kiedy ta drużyna jeszcze coś wygrywała. Trzeci z muszkieterów obok Vieiry i Henryego
- Olof Mellberg - współczesny Wiking :) Nie wiem czemu, ale lubię dziada, poza tym to naprawdę świetny obrońca
- Steve Pienaar - wróć! :pray:
- Phil Jagielka - ostoja defensywy Evertonu, przesympatyczny, odważny obrońca, który również zna swoje miejsce w szeregu, nigdy nie narzeka ani nigdy nie prosił o odejście (mimo m.in. oferty z Arsenalu)
- Leighton Baines - obecnie jeden z najlepszych lewych obrońców w Anglii i istna lokomotywa Evertonu. W dodatku spokojny, miejscowy chłopak, który pomimo wielu spekulacji nie pali się do odejścia. Przynajmniej na razie.
- Mikel Arteta - spędził kilka dobrych w lat w Evertonie, choć końcówkę miał już raczej średnią. Wygląda na to, że w Arsenalu się odrodził i stał się tam z marszu ważną postacią. Co więcej wiem, że ma Everton dalej w sercu i potrafił odejść z klasa
- Jelavic, który dopiero pracuje nad swoją pozycja, ale póki co świetnie mu idzie. Oby tak dalej!

10 ulubionych pilkarzy z historii futbolu (oczywiście nie da się wymienić wszystkich więc wymienię pierwszych, którzy wpadli mi do głowy)
- Zinedine Zidane - mój idol za młodu, niesamowity zawodnik. Uwielbiałem patrzeć jak prowadzi piłkę i wykonuje najprostsze czynności. Widział zawsze bardzo dużo na boisku, niesamowity technik i to pomimo swojej 'niezdarności fizycznej', a przy tym niespecjalnie szybki. Mój ulubiony zawodnik ever.
- Lee Carsley - Who put the ball in the redshite net? Suuuper, Super Lee, Super Lee Carsley! :smoke: Paradoksalnie to po jego odejściu Everton nie mógł się chyba najdłużej poskładać. Po tym właśnie poznać ważnego piłkarza.
- Thomas Gravesen - szalony Duńczyk, który doprowadził Everton do czwartek miejsca w tabeli, a potem pobił się z Robinho na treningu :lol:
- Duncan Ferguson - legendarna no. 9 Evertonu. Jego tatuaż na ramieniu mówi wszystko. Co prawda na boisku też go czasem ponosiło, ale dla tego klubu akurat warto. :P
- Nigel Martyn - bramkarz, który bronił przed przyjściem Howarda. Był niesamowity i to w tak zaawansowanym wieku. Niestety kontuzja kolana (lub kostki - nie pamiętam) 'przedwcześnie' zakończyła jego karierę. Gość był jak wino.
- Henrik Larsson - kolejny świetny piłkarz, którego po prostu nie dało się nie lubić
- Dennis Bergkamp - Smashing Pumpkins chyba przede mną wrzucił TĄ bramkę, która mówi sama za siebie. :brawo:
- Dixie Dean - największa legenda Evertonu, jedna z największa z legend angielskiej piłki, najskuteczniejszy napastnik, jeden z najlepszych piłkarzy w historii w ogóle. Footballer. Gentelman. Evertonian.

10 ulubionych trenerow all time
- David Moyes - 10 lat na stanowisku jednak powoduje, że kibic przywiązuje się do menedżera. Ciężko sobie wyobrazić Everton bez Moyesa. I to on chyba pierwszy określił Everton jako People's Club.
- Howard Kendall - menedżer za czasów Everton przeżywał świetność. Legenda klubu.

10 znienawidzonych postaci pilkarskich all time - tutaj będzie tego więcej, choć oczywiście nie udało się wszystkich przypomnieć
- Cristiano Ronaldo - to dla mnie typ najbardziej irytującego zawodnika, machanie nogami nad piłką i durne popisywanie się, wnerwiająca osobowość
- Ronaldinho
- Marco Materazzi - jeden z największych boiskowych chamów jakiego widziałem, brutal i prostak
- Phillippo Inzaghi - w sumie to jego obecność nieco naciągana, ale jak irytujące u niego było to, że strzelał bramki tak... wkurząjąco. byle czym, dupą, szyją, byle wepchnąć. I co najgorsze bardzo skutecznie.
- Gabriel Agbonlahor - za sam wyraz twarzy dałbym mu w gębę, a poza tym strzelił kilka bramek z EFC, co nie dodaje mu sympatii w moich oczach
- David Trezeguet
- Sergio Busquets - jeden z gifów jednego z forumowiczów chyba wystarczy za podsumowanie (bodajze cru)
- Pepe - kolejna świnia obok Materazziego
- Arjen Robben - zawodnik podobnego typu co Ronaldo, samolubny, biega skrzydłami i za przeproszeniem, wkurwia ludzi.
- Joleon Lescott - świnia, bo odszedł w taki sposób, ale w sumie za dobrą kasę i po latach trochę ochłonąłem.

Wróć do „Gry Forumowe”