Pozdrawiam, wyciągnij własne wnioski.Miał być w związku z Euro - i na to myśmy liczyli - skok cywilizacyjny. No, to skończyło się kompletną klęską. Ja przypomnę ... Wrzesień 2007 roku jeszcze nasz rząd: plan 3200 kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu przed Euro. Przełom 2007/2008 roku oświadczenia pana Tuska, czy pana Grabarczyka. W tej chwili nie pamiętam. To tylko tchórzliwi politycy mogli takie plany snuć: 4000 kilometrów. Czyli my byliśmy tchórzliwi. Następnie już po pół roku, jednak, no powiedzmy sobie, pewien przypływ wstrzemięźliwości: plan na 3000 kilometrów. Przełom 2010/2011 roku, no, dalszy przypływ wstrzemięźliwości: 1700 kilometrów. Wykonanie, licząc te odcinki, które są tymczasowo oddane do ruchu, 600 kilometrów. Trudno powiedzieć, że to nie jest coś innego jak kompletna, kompromitująca klęska


