Poza tym naprawdę nie możemy zrobić zlotu na Mazurach. Większość nas jest z południa - po co mamy jeździć przez całą Polskę? Maestro nie mógł swego czasu przyjechać do Krakowa, bo w tamtym czasie jeździło się jak nad morze koło 10 godzin. Ja widzę tylko centralną Polskę albo Śląsk. Jest dużo osób ze Śląska, Krakowa, Podkarpacia. Klasa ośrodka nie ma większego znaczenia - basen, kort niepotrzebny. Liczy się tylko boisko i sklep w pobliżu. Wiadomo, na zlocie można iść nawet do kościoła, czy wieszać się, ale głównie i tak będziemy rozmawiać.
Może w tym roku nie uda się obgadać niczego większego, może skończy się na kameralnym spotkaniu w pubie, ale powiem szczerze, że kiedy zaplanujemy prawdziwy zlot, to liczę na obecność starej gwardii i paru osób, które się wypowiedziały w tym temacie. I zrzędliwego MVB, który póki co ogranicza się do komentowania, że nic się nie uda. I parę osób z politycznego. Jak patrzę na osoby, które kiedyś były najbardziej aktywne, to właściwie mamy całkowicie nowe forum, odkąd się ostatni raz widzieliśmy...
Polecam, jak będzie odpowiednia ilość osób, to dobry pomysł na spędzenie weekendu. O ile ja się do nich nie zaliczam, to mamy parę naprawdę ciekawych osób do poznania. Młodszych też, na żywo różnice wieku się zacierają prawie, poza tym grono pedagogiczne będzie zacne.
Pozdrawiam i jak mawiał klasyk: jak wytrzeźwieję, to umrę*.
*Osoby niepijące traktowane jednakże są z odpowiednim szacunkiem.



