Co do przeszlosci Antathemy to jak najbardziej sie zgadzam, ale albumom po The Silent Enigma juz zdecydowanie blizej do rockowego grania. Z ich reperuaru uwielbiam jeszcze sobie posluchac Alternative 4, ktore jest zajebiste.
Z Opeth mam podobnie. Ich muzyka na wiekszosci plyt jest dosc podobna, tzn. moze inaczej powiem. Wydeje mi sie, ze ten zespol konsekwentnie rozwijal swoje pomysly od debiut i ich szczytem byl Blacwater Park, a pozniej zaczeli zjadac swoj ogon. Promyk nadzieji na zmaine dal Watershed, a ostatni Heritage to juz zupelnie inne granie z mnostwem nawiazan do muzyki lat 60 i 70 i dlatego ta plyta mi sie tak bardzo podoba.
Swego czasu ucieszyl mnie takze ich powrót z naprawde zajebista plyta, ba zdecydowanie lepsza o czesci wczesniejszych dokonan:
I kiedys zachwycalem sie jeszcze tym:



