Samą grą Japonii się nie jaram, chociaż grali dobrze, ale zobaczymy co pokażą dalej... no ale ich przygotowanie fizyczne niesamowite. Doliczony czas gry a do De Gei sprintem (!) biegnie 3-4 Japońców, ten oddaje piłkę i oni do następnego Hiszpana lecą. Taki Romeu wszedł koło 70 minucie, a i tak przegrywał pojedynki biegowe.



