Też uważam, że nie należy popadać w skrajności. Można nie lubić Woodstocku, można nie lubić całej tej akcji WOŚPU, można nie lubić Owsiaków i Komorowskich, ale czasami można powstrzymać się od komentarza tudzież wyzywania ludzi od lemingów. W ogóle obie strony i te prorządowe i te antyrządowe powinny wziąć na wstrzymanie, bo to żadnej stronie klasy nie dodaje.pitu pitu pisze:Ta jazda z Lemingami zaczyna zbliżać się do granicy absurdu. Za chwilę Lemingiem będzie każdy kto nie chodzi na Marsze Radia Maryja.
Ciekawe jak nazwać ludzi którzy za komuny uczestniczyli w koncertach Dżemu, VooVoo, czy kapel punkowych grających w ramach obchodów 1 maja czy 22 lipca nie wspominając o Jarocinie organizowanym przez podobną ekipę co Woodstock- Walter Chełstowski bliski kumpel Owsiaka i współzałożyciel WOŚP.
Sam na niejednym takim okolicznościowym koncercie byłem i jakoś nie czułem się wtedy komuchem. Jan Pospieszalski grający wtedy w VooVoo chyba też nie.
Sabaton, czy Lao Che to mają być kapele prorządowe niby?
Puk, puk w puste łby panowie z Rzepy.



