Zgadza się ogromny szacun dla Rafała. Mieszka na tym samym osiedlu co ja, czasami wracając ze sklepu widziałem jak śmiga swoim handbikiem, na mieście też go widać jak leci po ulicach. Obserwowałem jego karierę żużlową niemal od początku ogromny żal był gdy doznał tej kontuzji. Ale pokazał, że nie ma co się załamywać nieszczęściami w życiu, jak sam w wywiadzie mówił, że z każdego wydarzenia w życiu trzeba wyciągać pozytywne wnioski. On nie sądził, że kiedykolwiek wystąpi na olimpiadzie, a tu paradoksalnie wypadek mu to umożliwił i czuje z tego radość. Teraz przywozi dwa złota. Zajebisty gość, jeszcze raz szacun dla WolfaDo założenia tematu natchnął mnie drugi złoty medal Rafała Wilka w handbike'u. Wielka sprawa i wielki sukces tego człowieka. Kiedyś nawet na haxie albo na forum przez chwilę dyskutowaliśmy o nim z Kamilem. Wilk był żużlowcem Stali Rzeszów i instruktorem narciarstwa, znam go właśnie z kursów, które prowadził i podczas, których mnie egzaminował. Trochę już na nartach jeżdżę i gość był jednym z najlepiej jeżdżących ludzi z jakimi miałem do czynienia. Egzaminował mnie w lutym 2006 a w maju tego samego roku miał wypadek na torze żużlowym podczas, którego stracił czucie w obu nogach. Szok i tragedia dla tego człowieka. Ale gość się nie poddał, dalej jeździ na nartach:
Z żużla i kolarstwa przerzucił się na handbike'a i dziś zdobył drugi złoty medal dla Polski stając się jedną z gwiazd Igrzysk. Jakie to wszystko przewrotne, gość mega wysportowany, pasjonat sportu, żyjący z niego w jednej chwili stał się niepełnosprawnym i musiał wszystko zmienić w swoim życiu.



