Prywatyzacja Urzędów Pracy to extra temat. Bo teraz to tylko posady są dla urzędników. W Łodzi piękny wybudowali urząd, parę milionów poszło, nowe komputery dla urzędników itp... a pracy jak nie było tak nie ma ... i jest jeszcze mniej pieniędzy na jej szukanie przez urzędników... ale zaraz... przecież to i tak ich nie obchodzi...
I bardzo ważne: jestem zdania, że jeśli coś się dzieje w społeczeństwie i jest przez to społeczeństwo ogólnie akceptowane (czyt. nie przeszkadza albo przeszkadzanie jest tylko wymysłem) to Rząd ma OBOWIĄZEK to unormować prawnie. Trawę się pali, i co? Do więzienia się wsadza. Homoseksualiści są, i co? Udawać, że ich nie ma? Sam nie przepadam za takimi widokami ale taka jest przyroda, zdarza się. Nie jest to nienormalne wcale, jest po prostu inne. Nie lubię ale kminku też nie lubię a nie tępię go na każdym kroku. A np. grzybki halucynki są używane NIELAGALNIE jako najlepsze i często jedyne lekarstwo na przewlekłe migrenowe bóle głowy (skutek uboczny... czasem wymioty). Legalizacja konipi, koki i grzybów bardzo zmniejszy dochody i REPUTACJĘ firm farmaceutycznych. Lobby ich przeciw jest ogromne. Robienie z tego czegoś nielegalnego to BIZNES i POLITYKA, w d*pie to mają Ci co powinni na co dzień tym się zajmować całym sercem i rozumem. U mnie np. w mieście jest akcja PIĘTNOWANIA policjantów i SPOŁECZNIAKÓW co ścigają po osiedlach chłopaków za jointa (szczegółów nie zdradzę KMWTW).
A co do prywatyzacji szpitali to jestem ZA I PRZECIW. Nie mam w sumie pojęcia. Teraz jest źle bo wału się kręci przetargach, sprzęcie, wypłatach... ale u prywaciarza mogą być "oszczędności" robione na lekach, jakości usług... Ludzie z poczuciem misji i obowiązku społecznego rzadko docierają na stanowiska, które umożliwiały by im realizować dobre cele... bo trzeba być prawdziwym skurczybykiem (bo taki charakter jest potrzebny aby do takiej pozycji dojść) aby zostać np. dyr. szpitala.



