Levante to swoisty fenomen. Coś jak Hoffenheim, które parę lat temu z Ibiseviciem było liderem Bundesligi po rundzie jesiennej. Malaga też radzi sobie nadspodziewanie dobrze, szczególnie że latem odeszli tacy gracze jak Mathijsen czy Cazorla. Ale tam w sumie jest Pellegrini, a dobry fachowiec na ławce to już pół sukcesu.grzegorzfcb pisze:W Lewante też się nie przelewa



