Gosc w ktorym momencie zycia porzadnie sie wkurwil tym, ze jego relacje z kobietami sa tak dalekie od tego, co by chcial. Postanowil, ze zrobi wszystko co tylko mozliwe, zeby ten aspekt zycia opanowac, wierzac ze powodzenie/brak nie bierze sie z nikad. Zaczal wylapywac/nawiazywac kontakty z ludzmi, po ktorych widzial, ze radza sobie z kobietkami zajebiscie - i szukac schematow/regul. I schemat oczywiscie jestBienias pisze:cru a mozesz cos szerzej napisac o tek ksiazce oraz swoim obrocie?
Ja bylem wychowany w mysli, ze jak znajdzie sie 'ta jedyna', to trzeba robic wszystko aby nas polubila - byc milym, kochanym, uczynnym, niczym nie urazac, spelniac wszystkie zachcianki, itd. I konczylo sie to tak, ze wszystkie moje KOLEZANKI mnie uwielbialy, a ta jedna ktora chcialem miala mnie totalnie w dupie. I tez mialem moment ostatecznego wkurwienia, ze sobie postanowilem, ze nigdy wiecej to sie nie zdarzy, i zrobie wszystko zeby choc troche skumac, jak to wszystko dziala. I wzialem sie za czytanie, probowanie, szukanie - i z perspektywy czasu ta ksiazka wywarla u mnie najwiekszy efekt, mozliwe dlatego ze od niej to sie zaczelo. Obecnie jestem w stanie podejsc do 10 dziewczyn na ulicy i dostac z tego 8 numerow, przy b. fajnych reakcjach. I rozmawiamy o normalnych, inteligentnych dziewczynach, nie tipsiarach/blacharach, bo takich nie lubie.
Ciezko cala ksiazke strescic w paru zdaniach, bo to jednak jest kwestia zmiany pogladow na sporo rzeczy, i fajnie ja przeczytac ze zrozumieniem. Ale ogolnie calosc sprowadza sie do:
1. Miec JAJA jako facet, zachowywac sie jak facet, nie byc jej sluzaca/podnozkiem/ kolezanka z penisem, tylko pokazywac cechy samca.
2. Nie stawiac kobiety na piedestale, nie bac sie jej zjebac jak zasluzy, nie zgadzac sie na wszystko - to tez czlowiek, jak my.
3. Ladne kobiety UWIELBIAJA, jak facet jest wyzwaniem - stanowic to wyzwanie, byc INNYM niz 9/10 facetow jacy z nimi gadaja i liza im tylki.
4. Wywalic ze swojego zycia wiekszosc aspektow wzietych ze spolecznego 'wypada tak robic'.
Tylko mowie, to nie jest typ ksiazki 'jak w 15min wyrwac suczke', tylko raczej metoda na zmiane podejscia/myslenia, wymagajaca oswojenia i przetworzenia. Ale u mnie w zyciu zmienilo to dosc duzo
Edit: No i ogolnie, podsumowujac: nie ma czegos takiego jak 'szczescie' w relacjach z dziewczynami. Masz powodzenie albo nie masz powodzenia, po prostu. Cale szczescie, ze w kazdym momencie zycia mozna ten aspekt zmienic.



