Re: Kobiety ....

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Kobiety ....

Post autor: franz » 25 paź 2012, 19:28

sbQ pisze:nie grać kogoś kim się nie jest
Popieram :)
sbQ pisze:franz napisał ważną rzecz, aby nie budować związku na kłamstwie, bo to nie wróży dobrze.
Nie to, że kłamstwo u podstaw "nie wróży mu dobrze", ale całkowicie skreśla szansę na to ze czeka nas coś ważnego.

Nie jest to z moje strony żaden romantyzm i zagrywa w rodzaju młodego Wertera. Stosunki między ludźmi, które mają być trwałe i wartościowe można budować tylko na zaufaniu, a do tego warunkiem z serii "condicio sine qua non" jest prawda i tylko prawda. Wiem, że to truizm czystej wody, ale w tzw. "dzisiejszych czasach" takie oczywistości niestety trzeba przypominać.
bartbuks pisze:Posądzasz mnie o coś, co teraz sam robisz. Ty nie adresowałeś takich określeń w moją stronę, a ja o neandertalczykach nie pisałem w Twoją stronę. Po prostu takie mam zdanie o ludziach takiego pokroju a znam ich od cholery. Wraz ze zmniejszeniem ich odległości od osiedla wzrasta ich mniemanie o sobie i odwaga.
Opowiadałem historie o kolesiu, który przypadkiem miał spodnie takie, które Ty albo Chłopaczek wrzucaliście na forum. Nie kierowałem tej wypowiedzi do Was, nie odnosiłem się Was, nie snułem analogi pomiędzy tym namolnym dupkiem, a Wami. Chłopaczek to "skumał" i nie było z jego strony żadnej reakcji, Ty zaś nie wiedzieć czemu musiałeś pisać o tym, że żelem i kolczykami się brzydzisz i odżegnujesz się od tego jednoznacznie/nie masz z tym nic wspólnego. Po co to zrobiłeś? Nie wiem i to nie moja, a Twoja sprawa :)

Zaś co do tych "neandertalczyków" też nie mam pojęcia jakie są powiązania pomiędzy młodzieńcami, których charakteryzowałeś, a moją historią z Galerii Mokotów, którą opisywałem. Brak elementów wspólnych :wink:

No chyba, że ta dresowa wstawka z Twojej strony miała zwierać sugestię, że moje radykalne "przegonie" namolnej pizdeczki, jest symptomatyczne dla owych "mocnych w gębie dresiarzy". Może i tak, ale jeśli obrona swoje kobiety, przed natrętny pedałkiem, który nie wiedzieć czemu próbuje wyżebrać od Niej numer telefonu sprawia że jestem neandertalczykiem - to jestem z tego dumny i nie mam zamiaru tego zmieniać :)

W tej kwestii z mojej strony to tyle, jeśli już musisz coś dodać - zapraszam na PW (żeby nie robić tu burdelu nie związanego z tematem)

Wróć do „Hyde Park”