Prawa autorskie, prawami autorskimi, ale ten film to brak poszanowania dla kinematografii. Nawet kadrowanie czy montaż w poszczególnych scenach jest takie same. I jeszcze obsypanie Oscaami za reżyserię (!) i scenariusz (!). To tak jakbym zachował np. 80 procent oryginalnej Zbrodni i kary (słowo w słowo), dodał jakąś epizodyczną postać i przyznał sobie za to literacką nagrodę noblaJosse_BG pisze:Od kiedy remake to plagiat? Od kiedy posiadanie praw autorskich i ich ponowne użycie to plagiat?Ebi pisze:To jeszcze wyrzuć kalkę Piekielnej gry (Inflitracja), która obsypana Oscarami stanowi niemal plagiat wspaniałego filmu z Hongkongu.
Żeby nie było Infernal Affairs oczywiście w plebiscycie udział bierze więc luzik
Wrzucanie remake'a to w ogóle nie przystoi w plebiscytach, ale dobór filmów jest taki "popcornowy" to się nie przypierdalam.
Jak można porównywać tak zgoła różne środki przekazu jak film i książkę? Kto mi to solidnie uargumentuje ma browara.Daaaamian pisze:Głosy na Siedem i Infiltrację.
Jednocześnie jest niszczony przez książkę. Lepszy od wersji Finchera, ale i tak co najwyżej niezły.Josse_BG pisze:Film, który niszczy w przedbiegach wersję Finchera.
Ja zaraz napiszę, że jakiśtam obraz bardziej mi się podoba jak piosenka albo, że ten wiersz nie jest tak dobry jak tak rzeźba



