Re: El. 36: Thriller (III)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Re: El. 36: Thriller (III)

Post autor: Morrow » 06 lis 2012, 17:16

Ebi pisze:
Daaaamian pisze:
Josse_BG pisze:Film, który niszczy w przedbiegach wersję Finchera.
Jednocześnie jest niszczony przez książkę. Lepszy od wersji Finchera, ale i tak co najwyżej niezły.
Jak można porównywać tak zgoła różne środki przekazu jak film i książkę? Kto mi to solidnie uargumentuje ma browara.

Ja zaraz napiszę, że jakiśtam obraz bardziej mi się podoba jak piosenka albo, że ten wiersz nie jest tak dobry jak tak rzeźba :roftl3:
Baardzo z dupy porównanie jak dla mnie. Scenariusz jest jedną z najważniejszych składowych filmu i często decyduje o jego popularności i odbiorze. Tak się często składa, że w kinematografii idzie się na łatwiznę, sięga się po gotowce i ekranizuje książki. Trudno więc nie dostrzegać analogii nawet jeżeli to odrębne formy sztuki. Jakby ktoś porównywał dajmy na to film Ścigany z książką Nie mów nikomu Cobena to wtedy to co napisałeś miałoby jakiś sens, tyle, że nikt tego nie robi, dyskusja tyczy się tylko filmów, których scenariusz jest oparty na pierwowzorze książkowym stąd nie wiem skąd zdziwienie jeśli film np. ewidentnie niszczy przekaz powieści, na której się wzoruje. W przypadku pierwowzorów książkowych filmy to często tylko wizualizacja książki wykonana bardziej lub mniej udolnie. Wiadomo ciężko przebić oryginał, który opiera się na wyobraźni czytelnika ale takie przypadki też się zdarzały. Podsumowując gdybyśmy porównywali skrajnie różne formy sztuki jakim są film i książka bez żadnego punktu zaczepienia rozumiałbym krytykę ale w przypadku kiedy treść zawarta w książce sama w sobie stanowi bardzo istotny filar filmowej adaptacji nie wiem skąd zdziwienie i te emotki.

Trylogia Larssona przypadła mi do gustu, filmowe adaptacje były ok ale nie urzekły mnie. W tej grupie zdecydowany głos na Siedem. To mój faworyt do wygrania całej kategorii. Świetny film w każdym aspekcie.

Ostatnio obejrzałem w pociągu Tożsamość, trochę klimat zalatywał mi Taken i Neeson chyba troszkę zakopuje się właśnie w takich klimatach w ostatnim czasie ale oglądało się to nieźle choć głosu nie dostanie.

Ciekawym filmem było Stay. Nie wiem czy nie był zbyt pogmatwany ale na pewno zasługuje na uwagę.

Klątwą Infiltracji są chyba nagrody jakie zgarnął za nie Scorsese. To bez dwóch zdań świetny reżyser ale to, że nagrody spłynęły akurat za adaptację filmu z Orientu trochę odbija się teraz czkawką bo holywoodzka adaptacja wcale nie jest złym filmem. Gdyby została pominięta przez Akademię pewnie cieszyłaby się większym uznaniem nawet mimo świetnego oryginału, który takiej popularności w Europie i w Stanach nie zrobił.

Wróć do „Wracając Do Meritum”