Cytat po wczorajszym meczu LM - wydanie Sportu i Mundo Deportivo.bartbuks pisze:Muszę to napisać, muszę się tym z kimś podzielić. W tym sezonie zauwazyłem pewną rzecz. Leo zawsze był uważany za przeciwieństwo CR7. Spokojny, mniej celebrycki, taki fenomen na boisku, a poza nim wzór cnót. Pewna rzecz utkwiła mi w pamięci po jednym ze spotkań La Liga. Messi opierdolił El Guaje, ze ten źle podał/strzelił gdy ten zaczął pojawiać się w tym sezonie po kontuzji. I zjebał go jak juniora. I zacząłem obserwować Messiego jak reaguje po przeróżnych sytuacjach. Dziś np pomiędzy 60-70min była sytuacja, gdzie nie doszedł do piłki i szarpnął/klepną obrońcę Celty. Po prostu był sfrustrowany. Kolejna sprawa. Zaczynam zauważać w grze Leo większą ilość egoizmu niż zwykle. Bierze gałę i pakuje sam, choć czasami mógłby to rozegrać. Wychodzi powoli diabełek z cnotliwego Leo.
PS
Nie jest to z mojej strony jakaś zaczepka. Po prostu chciałem podzielić się z Wami moją obserwacją. Może jestem krytyczny, bo dla mnie i tak ulubionym piłkarzem Barcy będzie David Villa, więc może po prostu podświadomie mszczę się za krnąbrne zachowanie względem El Guaje?
Czyżby ktoś niedługo musiał opuścić Camp Nou?Dziś natomiast powoli zaczynają wypływać kolejne informacje o rzekomym konflikcie Messiego i Villi. Argentyńczyk jest ponoć wściekły, że w 80. minucie „El Guaje” zdecydował się na strzał, zamiast oddać mu piłkę.



