Ten film jest słaby :P no może były ok, gdyby, jak przystało na komedię romantyczną, był happy end dla wszystkich. A nie główna para ma zakończenie z bajki, a ta kobieta z chory bratem smutne. Nie ma równowagi. Więc nie podoba mi się.(L)oczkerson pisze:Myślę, że właśnie oblałaś test na kobietę. A sam film? Aaa nawet go lubię, choć głównie za Billa Nighy'iego. Bardzo fajny aktor.pewnie jestem jedną z niewielu kobiet, które nie znoszą Love Actually...
Plus tylko za Colina Firtha :)



