W sumie liczne transfery Hughesa zrobiłyby użytek Benitezowi, bo ten miałby możliwość swobodnego rotowania składem, jak to miał w zwyczaju, choć wątpię, aby przyniosło to pozytywny skutek dla rozbitych londyńczyków, teraz potrzebują oni raczej stabilizacji niż "taktyczno-personalnych zabaw Beniteza" (choć wyniki osiągane czy to w LFC, czy też w Valencii na pewno przemawiają na korzyść Rafy, wszak koleś, patrząc na osiągnięcia, nie jest jakąś totalną popierdółką, jak niektórzy uważają, jednak zupełnie nie pasuje mi do tego QPR).



