Zostając przy Premiership, to można wspomnieć też o Lee Hendrie'm, który już jako 20 latek dzielił i rządził w środku pola Aston Villi, szybko zadebiutował w reprze, no i tyle dobrego. Przespał najlepszy moment, żeby zmienić AV na lepszy zespół, a było to po sezonie 1999/00. No i na Villa Park zatrzymał się w rozwoju i z czasem stracił miejsce w pierwszym składzie. Jakiś rok temu obiło mi się o uszy, że pyka sobie w lidze indonezyjskiej, ale przed chwilą sprawdziłem na wikipedii, że długo to on tam nie posiedział.
Analogiczny przypadek do Hendriego - Walter Baseggio, jako 18 latek przebił się do pierwszego składu Anderlechtu. Imponował techniką, rzucał partnerom świetne piłki, porównywano go nawet do Enzo Scifo. Ale co z tego? Podobnie jak Hendrie zasiedział się w rodzimej Belgii, a jak już wybył zagranicę, to do słabego Treviso, gdzie na dodatek grzał ławę. A po powrocie do Belgii, nie miał już w zasadzie czego szukać, w dodatku lekarze zdiagnozowali u niego raka tarczycy, Baseggio niby wrócił do zdrowia, ale z tego co ostatnio czytałem nastąpił nawrót nowotworu. Smutna historia.
Tyle, na razie. Dorzucę jeszcze niedługo, paru grajków z Holandii, bo jest co wymieniać.



