Beyonce to ta pani, która w każdym klipie tarza się po ziemi, wypina pupę/trzęsie nią i macha cycem wyśpiewując przy tym swe głębokie teksty? Cóż wizualnie może być nawet OK, ale muzycznie to... zmień dziewczynę - póki czasbartbuks pisze:Warto iść na Beyonce? Bo Magda mi wierci dziurę w brzuchu...
Chociaż nie. To musi być super widok... dorosły facet (dziennikarz sportowy!) w tłumie małolat/tapeciar na stadionie narodowym śpiewa/popiskuje:
"Kto rządzi światem? Dziewczyny!
Kto rządzi tą ziemią? Dziewczyny!"
I cała ta przyjemność za jedyne 300 złotych. Bezcenne
Tak serio ja bym nie mógł być na stałe z kobietą (nie mówię tu o bardziej frywolnych relacjach), która zamiast dobrej muzyki słucha plastikowej sieczki, albo która zamiast książek czyta periodyki w stylu "Party - życie gwiazd", lub pochlania felietony Kasi Tusk w czasopiśmie "Felsz". No ale to kwestia indywidualna, więc wracając do tematu koncertów... Mnie moja zabiera na Sigur Rós - jedyne 179 zł. Kupiłem już zapas antydepresantów, więc jakoś to przetrwam
Koncert jest 25 czerwca w Warszawie (w Parku Sowińskiego). Polecam


