Heko Czermno (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 03 cze 2005, 14:50

Dlatego są złe...

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W tych nie ma pozowania :twisted:.

"Gazeta Wyborcza" o meczu Heko - Wisła II

W sobotę cytowaliśmy trenera drużyny rezerwowej Wisły, Jerzego Kowalika, który był oburzony postawą sędziego spotkania z Heko Czermno. - Sędziowanie to skandal. Heko musiało wygrać i wygrało - denerwował się pan Jerzy. Tym meczem Heko wywalczyło awans do II ligi.

Temat pociągnęła "Gazeta Wyborcza". Oto artykuł jaki dzisiaj ukazał się na jej łamach:

- Oddamy wam nasze premie, a wy nam ułatwicie zwycięstwo - taką propozycję mieli dostać w ostatnim meczu z Heko Czermno piłkarze Wisły II (mecz zakończył się wygraną lidera III ligi, 2:0). Twierdzą też, że sędzia "nie zauważył" dwóch spalonych, po których stracili obie bramki.

To był ważny mecz dla drużyny Heko. Zwycięstwo zapewniało jej awans do drugiej ligi. W ostatnią sobotę jej zawodnicy wyszli na boisko w świętokrzyskiej wiosce Czermno na przeciw rezerwowej drużynie krakowskiej Wisły. Wisła II jest zdominowana przez nastolatków. Czasem występują też piłkarze z kadry pierwszej drużyny, którzy rzadziej grają w I lidze.

- Już w trzeciej minucie podszedł do mnie zawodnik Heko i mówi: "Kwieku, my wam oddamy premię za zwycięstwo, a wy nam oddajcie mecz"- opowiada Aleksander Kwiek, który w Czermnie grał wyjątkowo w ataku, choć na co dzień jest pomocnikiem Wisły. - Potem, gdy ledwie się zaczęła druga połowa, inny piłkarz gospodarzy powiedział z kolei: "Kwieku, nie rzucaj się do sędziego. Przecież mecz i tak jest ustawiony". Zapamiętałem go, bo był wysoki. To był Kościukiewicz.

Kwiek miał pretensje do sędziego o uznanie dwóch bramek, które padły w drugiej połowie. Wiślacy - piłkarze i trener - twierdzą, że strzelcy goli byli na pozycji spalonej i nie mogło być mowy o uznaniu bramki. Sędzia liniowy nie podnosił jednak chorągiewki.

- Pierwszego spalonego sędzia pokazał dopiero w 88. min, gdy przegrywaliśmy 0:2, a przecież bramki padły ze spalonych, zwłaszcza ta druga, gdy trzech piłkarzy Heko stało za naszymi obrońcami i to jeden z nich zdobył gola - ma pretensje Kwiek.

Inny piłkarz Wisły, któremu zależy na anonimowości ("nie wiadomo, gdzie jeszcze los rzuci człowieka"): - Do dziś jestem w szoku. Strasznie to wyglądało. Najbardziej mi szkoda młodszych chłopaków z naszej drużyny. Dopiero wchodzą w dorosłą piłkę, a muszą oglądać taką szopkę. To demoralizujące.

Po meczu Kwiek zapytał sędziego, dlaczego uznał bramki. - Usłyszałem tylko "dziękuję", po czym arbiter odwrócił się na pięcie i odszedł - opowiada Kwiek.

Piłkarze z Czermna zaprzeczają, że próbowali kupić mecz od rywali z Wisły II. - To niezła bzdura - mówi Dariusz Walęciak, kapitan Heko. - Przekazanie naszych premii za zwycięstwo piłkarzom Wisły byłoby nierealne i nie mogło mieć miejsca. Po co mielibyśmy to robić?

- Nic takiego nie miało miejsca, my gramy i liczymy tylko na siebie. Wiadomo, że jak się przegrywa mecze, to się ma pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie, szuka się dziury w całym. Przegrywać też trzeba umieć - odpiera zarzuty piłkarz Heko Hubert Kościukiewicz. Dodaje, że nie mówił o "ustawieniu meczu" do Kwieka. - To pomówienie.

Za obelgę pod adresem sędziego zawodnik Wisły Mariusz Magiera został ukarany czerwoną kartką.

Prywatnie spotkanie w Czermnie obserwował Wit Żelazko, członek zarządu PZPN, były sędzia, a także przyjaciel Henryka Koniecznego, właściciela Heko.

- Byłem na meczu w Czermnie razem z wysłannikami Canal+, którzy przygotowywali reportaż o Heko - powiedział Wit Żelazko. - Jest nagrany cały mecz i odsyłam do taśmy Canal+. Do momentu straty gola przez wiślaków wszystko było w porządku. Później się zaczęły utarczki. Nie byłem na płycie, chociaż jestem przyjacielem trenera Jurka Kowalika. Taśma prawdę im powie. Wiślacy obejrzą siebie na pewnych ujęciach, szczególnie tych dotyczących niesportowego zachowania w stosunku do sędziego. A czy bramki były prawidłowe, nie wypada mi się wypowiadać.

- Chętnie bym ten mecz zobaczył - powiedział natomiast prezes Wisły, Janusz Basałaj. - Na razie odbieram różne, sprzeczne sygnały. Z jednej strony słyszę o zbyt nerwowym zachowaniu naszych piłkarzy, ale też z powagą słucham skarg na temat stronniczego sędziowania w Czermnie. Niestety, w trzeciej lidze to bywa normą.

- Nasz młody zespół bardzo się starał, ale sędzia tak kręcił, szczególnie w drugiej połowie, że ręce opadają. Heko miało wygrać i wygrało, ale jeśli kluby takie jak ten wchodzą do drugiej ligi, to boję się o naszą piłkę - stwiedził Kowalik. - W porównaniu do poprzedniego meczu ze składu wypadło nam pięciu zawodników. Brakło nam siły ognia - w ataku z przymusu zagrał Bartek Iwan.

A Heko nie od dziś robi przekręty, tylko ten był najbardziej ostentacyjny..

Ależ chłopie zamotał z tymi editami :roll:
Ostatnio zmieniony 03 cze 2005, 14:53 przez petru, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Polska”