Re: Real Madrid - Manchester United

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Re: Real Madrid - Manchester United

Post autor: Morrow » 10 lut 2013, 21:40

RealFan pisze:Poza tym, Morrow na pewno poczułby się zawiedziony, gdybym napisał dłuższego posta od niego. :P
No, mam nadzieję, że mój jest wystarczająco długi ;)

Cieszę się jednak, że napisałeś tego posta :beer:

Mecz z mnóstwem podtekstów, przede wszystkim Ronaldo ale i Mourinho od lat wymieniany jako następca Fergusona i sporo piłkarzy łączonych z MU, którzy trafili do Realu jak Benzema, Di Maria, Ozil, Modrić czy Varane. W końcu też fakt, że mimo tego, że jesteśmy wielką firmą to część z naszych gwiazd, graczy, których wymieniało się jednym tchem z nazwą MU zmieniało deszczowy Manchester na słoneczny Madryt jak Beckham, Van Nistelrooy czy ostatnio Ronaldo.

Co do Realu - pytania, nie ma opcji, że na prawej obronie jak z Barceloną zagra Essien? Marcelo nie ma szans na występ? Występ Alonso nie jest zagrożony?

O MU pisałem już w temacie Manchesteru więc po prostu to przekleję:
Warianty praktycznie widzę dwa, bardziej prawdopodobny IMO czyli Szkot spróbuje zamurować środek gdzie Real ma Oezila, Khedirę i Xabiego, coś takiego jak zagraliśmy z Tottenhamem kiedy wyszliśmy na WHL środkiem Carrick-Jones a przed nimi biegali Clev, Kagawa i Welbeck. Nie wiem jacy będą wykonawcy, w takich meczach Ferguson cenił zazwyczaj doświadczenie więc nie zdziwię się jeśli gdzieś obok Carricka (z którym wszystko jest już ok, mam nadzieję) wybiegnie Giggs albo Scholes. Z przodu też możliwości mamy więcej i w obecnej dyspozycji Rooney jest pewniakiem do gry czy to za plecami Robina czy na skrzydle. Przy takim ustawieniu wychodzi właśnie brak gracza, o którego się dopominaliśmy, który da nam więcej siły w środku. Naturalnym kandydatem wydaje się Jones ale nie wiem na ile pogłoski o jego zdrowiu są prawdziwe. W obecnej sytuacji dezinformacja i zasłony dymne aby tylko utrudnić rywalowi odczytanie planu gry będą na porządku dziennym. Swoją drogą Jones w dobrej dyspozycji chyba bardziej nadałby się do neutralizacji Ronaldo na prawej obronie. Wydaje mi się, że jednak w pierwszym składzie wybiegnie Rafael jeśli ze zdrowiem Anglika było ostatnio coś nie w porządku. Na prawym skrzydle też będziemy potrzebować kogoś usposobionego defensywnie bo prawdopodobnym wydaje się tam występ Coentrao albo Marcelo, którzy potrafią zrobić sporo wiatru z przodu. Co prawda Brazylijczyka nie ma w kadrze na dzisiejszy mecz z Sevillą ale czy to uraz, kara czy zasłona dymna to Real i tak ma tam jeszcze Portugalczyka.

Drugi wariant, moim zdaniem mniej prawdopodobny jest taki, że wyjdziemy środkiem Cleverley-Carrick, który dawał nam dotychczas najlepsze efekty a przed nimi zagra albo cofnięty znacznie głębiej Rooney albo Kagawa (wtedy Roo powędruje na skrzydło). Jeszcze inną opcją jest para Carrick-Scholes ale od niej już Szkot od pewnego czasu odchodził i mam nadzieję, że nic się w tej kwestii nie zmieni. Przy takim zestawieniu powinniśmy na skrzydłach ujrzeć Valencię/Younga. Obaj w formie czy bez najlepiej asekurują tyły. Ferguson jednak zazwyczaj w takich meczach gra zachowawczo więc sądzę, że postawi na mocno defensywne ustawienie i postara się przede wszystkim ugrać wynik, który pozwoli nam zostać w grze i być małym faworytem na OT czyli remis.

Do kadry Realu na dzisiejszy mecz wrócili Pepe i Kaka. Za to drobne urazy leczą Varane, Xabi, Di Maria i Marcelo (?) ale wszyscy raczej na pewno będą dostępni na mecz z United. Kadry obu drużyn budzą szacunek i zarówno Mou jak i Ferguson będą mieli spory orzech do zgryzienia żeby rozszyfrować plany przeciwnika. Wydaje mi się, że jednak to po stronie Szkota jest większe pole do popisu żeby zaskoczyć Portugalczyka.
Nadal skłaniam się ku temu, że zagramy w formacji zbliżonej do tego co widzieliśmy z Tottenhamem na WHL choć trzeba przyznać, że nasza kadra robi wrażenie i Ferguson ma naprawdę spore pole manewru. Obserwując przez lata Szkota i to jak dotychczas graliśmy w LM uważam, że nie będziemy w żadnym wypadku odsłaniać się żeby wygrać ten mecz za wszelką cenę, tym bardziej, że rewanż jest na OT i mamy świadomość, że Real najgroźniejszy jest z kontry. To raczej Królewscy będą dominować w środku pola a my będziemy szukać okazji z kontrataków. Nie jest też tajemnicą, że Real jest u siebie naprawdę mocny i podejrzewam, że celem nadrzędnym będzie zatrzymanie Realu przed wypunktowaniem nas i załatwienia sprawy awansu w pierwszym meczu. To czego się obawiam to wspomniany wysoki pressing, z którym od lat często sobie nie radzimy i który jest skutecznym sposobem na zdominowanie nas. Po dzisiejszym meczu obstawiam mniej więcej takie ustawienie:

De Gea - Rafael(Jones), Evans, Ferdinand(Vidić), Evra - Carrick, Jones (Cleverley) - Kagawa, Rooney, Young/(Valencia/Cleverley/Nani/Welbeck) - Van Persie

Ferguson chyba wyciągnął lekcję z poprzedniego sezonu i widzi już, że z mocnymi drużynami grającymi trójką w środku byliśmy czasem niszczeni kiedy graliśmy tylko dwoma pomocnikami. Jest kilka niewiadomych, raczej na pewno powinniśmy zobaczyć duet Rio-Evans, dlatego Ferdinand dziś odpoczywał ale cholera wie czy Vidic, dziś najlepszy na boisku nie dostanie szansy za kogoś z nich choć Real nie będzie tak szukał górnych piłek jak robił to dziś Everton. Istnieje też szansa, że zamiast Jonesa obok Carricka zagra Cleverley, tak zagraliśmy z City na Etihad. Wspomniany Jones dziś ściągnięty po 60 minutach może też dostać szansę na prawej obronie kosztem Rafaela. Brazylijczyk jest świetny ale fizycznie Phil jest mocniejszy i być może to on będzie odpowiedzialny za neutralizowanie Ronaldo choć skłaniam się do Rafaela. Doron Salomon rzucił dziś stwierdzeniem, że można wysnuć wniosek, że od pierwszych minut w środę zagrają Rio, Carrick, Young, Kagawa i Welbeck. Akurat całej tej paczki się nie spodziewam bo wyglądałoby to zbyt ofensywnie jeśli dołożymy pewniaków w postaci Rooneya i Robina, mimo wszystko wariantów mamy naprawdę sporo.

Dla mnie to będzie dwumecz prawdy. Poprzedni sezon był przejściowy ale praktycznie nawet przez moment nie miałem odczucia (poza pierwszymi kolejkami), że stać nas będzie na wygranie LM. Za dużo chaosu było w naszych poczynaniach, ta drużyna była zbyt często zagubiona, docierała się i nie była gotowa na sukces w Europie, daleko jej było do maszynki, która potrafiła bić kolejne rekordy bez straconej bramki i kilka lat z rzędu dochodzić do półfinału. Przede wszystkim tej drużynie brakowało jednak charakteru i jaj. W tym sezonie wraz z przyjściem Van Persiego błysk wrócił, wróciła też pewność siebie, ta drużyna znowu funkcjonuje jak prawdziwy zespół i dobrze naoliwiona maszynka. Tyle, że do tej pory udało się to sprawdzić w Anglii, w której mimo siły ligi potęgi są bądź co bądź w odwrocie jeśli chodzi o rozgrywki europejskie co pokazały występy Chelsea i City.

Real to inna półka, ten dwumecz będzie się rządził swoimi prawami niezależnie od problemów rywali. Królewscy nigdy nam nie leżeli i mimo słabszej dyspozycji w tym sezonie to nadal ścisła europejska czołówka i jeden z głównych kandydatów do wygrania całej edycji. Może się zdarzyć tak, że odpadniemy, przy takim rywalu nie da się wykluczyć takiej ewentualności, mam tylko nadzieję, że będziemy świadkami dobrej gry w naszym wykonaniu i MU swoją postawą udowodni, że na dobre wróciło do europejskiej ścisłej czołówki. Czekam z niecierpliwością na te mecze bo powinny one dać odpowiedź czy ten zespół już dojrzał i czy Fergusonowi już udało się zbudować kolejny zespół, który jest gotowy na sukces w Europie.

Wróć do „Puchary Europejskie”