Re: Real Madrid - Manchester United

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Real Madrid - Manchester United

Post autor: Kamil232 » 06 mar 2013, 20:09

Wszedł pod tym względem na poziom, którego sam jeszcze kilka miesięcy temu nie prezentował. Nie byli wtedy tak solidni. Obecnie prawdopodobnie osiągnęli szczyt formy, a Realowi ciągle trochę brakuje, zwłaszcza w dyspozycji indywidualnej niektórych zawodników, co jeszcze może się zmienić
Czy ja wiem? Jak dla mnie np. takiemu RVP daleko jest od swojej najwyższej dyspozycji. To nie ta forma którą prezentował przez pierwsze pół sezonu.

Ferguson po prostu potrafi wykorzystywać kadrę do maksimum i specjalnie ją pewnie też tak buduje. Potrafi rotować składem jak i ustawieniem. W tym sezonie graliśmy już pewnie 4 różnymi ustawieniami, 4-4-2, 4-4-1-1, 4-2-3-1, diament. Inaczej gra w Premier League, a inaczej w Europie. W lidze stawia na atak co można zrozumieć tutaj liczy się tylko wygrana, a nie stracone czy strzelone gole. Najważniejsze są 3 punkty nie ważne po jakim wyniku nawet może być i 4-3. W fazie pucharowej ważne są bramki, więc i Fergie skupia się bardziej na obronie i planie taktycznym. Nauczył się tego od Queiroza, czy od Mou jak ten był w Chelsea. I od paru lat to wychodzi świetnie. Na starcia wagi ciężkiej ustawiamy się inaczej defensywniej, często bardzo ważni zawodnicy są sadzani na ławce jak choćby wcześniej Berbatov,Tevez czy teraz Roo. A na ogórków wychodzimy inaczej i ich gollimy. Wcześniej w LM graliśmy to samo co w lidze szliśmy na wymianę ciosów i kończyło się to hokejowymi wynikami jak z Realem 2-3 czy 4-3. Ale Fergie dlatego jest taki genialny i tyle lat jest na szczycie bo ewoluował i dostosował się do nowych warunków.

No i dlatego tak to wyglądało wczoraj. Byliśmy solidni w tyłach, bo inaczej zostaliśmy ustawieni. Ostrożniej, bardziej skupieni na obronie. A nie parcie do ataku jak w lidze. I to co pisałem już Bartbuksowi żeby na podstawie meczu w lidze nie wyciągał zbyt daleko idących wniosków. Mecz, meczowi nie równy. Inny plan taktyczny, inni zawodnicy.
Są zespoły jak Barcelona która ciągle grają to samo. My mamy taką kadrę i Fergią ja tak używa, że możemy i grac atak pozycyjny i stać cofnięci. Dlatego tak Szkot uwielbia uniwersalnych piłkarzy, żeby byli zdolni grać wszystko.

Co do wczorajszego meczu wszystko już zostało napisane. Do czasu czerwonej kartki dominowaliśmy na boisku. Sędzia nas przekręcił i po herbacie. Przed tym dwumeczem mówiłem ziomkowi, że jak przejdziemy Real to tylko Bayern albo Barca nam może zabrać ten puchar. Barca się sama wypunktowała, nie wierzę, że odrobi straty z Mediolanu, wiec zostałby praktycznie Bayern. Także można temu ciulowi podziękować za zabranie nam finału.

Fajnie, że przynajmniej fani Realu jak i sam Mou potrafią przyznać, że przeszli dzięki wałkowi(nie liczę pojedynyczcyh przypadków). Chociaż co do Portugalczyka to jakoś takie odnoszę wrażenie, że to robienie sobie gruntu pod aplikacje o przejęcie schedy po Fergiem. Sądzę, że po przejściu po takim wałku z innym zespołem w ten sposób by się nie wypowiadał. A tak nie chce nikogo w Manchestrze do siebie zrażać, a wręcz się przypodobać. Wpływ na pewno też na to ma sympatia jaką się darzą z Fergiem :wink:

No i jeszcze jedna sprawa. Od czasu gdy interesuje się piłką czyli gdzieś od sezonu 95-96, Real jest jedynym z wielkich zespołów którego nie pyknęliśmy w LM. Z Bayernem ogarnęliśmy finał, Juventus eliminowaliśmy, Barcelone eliminowaliśmy, z Milanem dwa razy dostaliśmy, a potem ich eliminowaliśmy, Inter eliminowaliśmy, Romę czy Angielskie zespoły, a tylko z Realem 3 razy wpierdol. W 2000, 2003 i teraz. Po pierwszym meczu i pierwszej połowie byłem pewien, że będę o tym pisał w kontekście odwrotnym, że w końcu się udało zdjąć tą klątwę, że w końcu się udało zemścić za porażki sprzed 10 lat, jak się udało odpłacić w 2010 Milanowi za lata 2005 i 2007. No, ale niestety ten ciul przeszkodził i trzeba czekać do następnego starcia.

Wróć do „Puchary Europejskie”