Potwierdzam, Włochy - Słowacja kapitalne widowisko. Piekne gole, dramaturgia, strzela brama dla Słowaków mistrzostwo w wykonaniu Kuponika (jak go wtedy nazywał komentator).
Ze wcześniejszej klasyki Anglia - Portugalia Euro 2000 i 2004, Hiszpania - Nigeria 98, Chorwacja - Niemcy 98, Jugosławia - Hiszpania 2000 (historia podobna jak z Borussią, dwa gole w samiutkiej końcówce), Manchester - Real (ćwerćfinał LM 2003 - jakie tam bramy wpadały, no i ten Fenomeno)), Barcelona - Chelsea (1/2 w zeszłym roku - dramaturgia nie z tej ziemi), legendarny finał Liverpool - Alaves (szkoda, że tak się klub stoczył, bardzo romantyczna historia futbolu, a ja lubię takie).
Ćwerćfinał MU - Bayern i 3:0 po 40 minutach, miazga, a jednak awans. Jeden z tych meczów, który stworzył obecny wielki Bayern.



