Pewnie tak jak w przypadku Modricia sporo zależy od tego czy Tottenham się w końcu załapie do top4. Jak będą dalej tak gubić punkty jak w ostatniej kolejce to mogą znowu oglądać LM w telewizji. Niezależnie jednak od tego gdzie Spurs skończą sezon Levy będzie się zabijał żeby zatrzymać Walijczyka i jeśli w ogóle go gdzieś puści to za kosmiczne pieniądze. Z drugiej strony jestem ciekawy jak wyglądałby Tottenham w przyszłym sezonie gdyby udało się im utrzymać skład + dołożyć jakieś wzmocnienia. Widać, że Boas dotarł do tej drużyny i ma na nią swój pomysł, z gotowym szkieletem za rok mogą namieszać.
Co do podsumowań, to do rozczarowań sezonu bezdyskusyjnie należą QPR i Newcastle.
Ci pierwsi się skompromitowali, z taką kasą i nazwiskami w tym zespole w ogóle nie ma duszy. Książkowy przykład na to, że pieniądze same nie grają i nawet Redknapp, o którym mówiło się tyle w kontekście największych klubów świata nie pomógł. Swoją drogą Droopy może być atrakcyjnym nazwiskiem dla Chelsea o ile nie uda im się ściągnąć znowu Mourinho. Ktoś pisał w temacie Realu o Harrym w kontekście Realu, dla mnie bardzo mało prawdopodobny scenariusz. Redknapp swoje lata ma, on się najlepiej czuje i odnajduje w Anglii, to jest jego liga i jego miejsce, wątpię aby skusił się na jakieś zagraniczne wojaże do lig, których realiów kompletnie nie zna w tym wieku.
Newcastle to z kolei przykład tego jak blisko jest klęska od porażki. Wiadomo było, że zeszłorocznego osiągnięcia raczej nie powtórzą ale to co ten zespół prezentuje w tym sezonie jest poniżej krytyki. Z naprawdę ciekawym składem grać taką padakę naprawdę nie przystoi.
Poza walką o top 4, o którą walczą londyńskie zespoły jak co roku ciekawie będzie w walce o utrzymanie. Wigan tradycyjnie budzi się w końcówce sezonu a dzisiaj przed nami mecz za 6 pkt między Aston Villą i Sunderlandem, jak podopieczni Di Canio to wygrają to powinni być spokojni o ligowy byt, swoją drogą naprawdę imponujące wejście Włocha do ligi na trenerskim stołku.
Ciekawie też dzieje się na zapleczu. Jak już wiadomo przed nami w przyszłym roku derby Walii bo Cardiff w wielkim stylu wygrało ligę. Za jego plecami jednak wciąż trwa zażarta walka, najbliżej bezpośredniego awansu jest Hull, które jednak w ostatniej kolejce zagra właśnie z Cardiff. Matematyczne szanse na baraże ma jeszcze zespół Radka Majewskiego - Nottingham Forest ale tu już zbyt wiele musiałoby się wydarzyć aby zagrali mecze o to ostatnie premiowane awansem miejsce. A szkoda, miejsce tak utytułowanego angielskiego klubu jest w najwyższej klasie rozgrywkowej i nie piszę tego ze względu na obecność Polaka w ich składzie.
W ramach ciekawostki warto zauważyć jaki spadek zanotowało Wolverhampton. Po trzech latach w najwyższej klasie rozgrywkowej, z której w zeszłym roku z hukiem spadli w tym sezonie lecą jeszcze niżej. Blackburn, które tyle lat z powodzeniem grało w Premier League też ledwo się uratowało przed degradacją do L1, głównie dzięki ostatnim przyzwoitym występom.



