Drugi moment to... porażka 0-1, ale chyba najlepszy mecz na którym byłem osobiście. 23.10.2009, przegrane derby z Ruchem Chorzów na własnym boisku, ale... co wtedy się działo. Myśmy byli przed spotkaniem chyba wiceliderem, a Ruch był 3 (albo odwrotnie), hit kolejki w piątek o 20.00, na trybunach 11 tysięcy osób, z czego gości 3200. Tego się nie da opisać:



