nie wpadajmy ze skrajności w skrajność. Pomiędzy grą Stoke, a lalusiami jest jeszcze troche miejsca na normalną grę. Ja tam twardą grę lubie, Stoke nie lubiłem, bo grali często chamsko, a sam Pulis jeszcze z dumą opowiadał jak to nakazuje zawodnikom kosić równo z trawą. Potem kości trzeszczały.masacra pisze:Ja tez lubiłem to Stoke Pullisa, bo patrzenie na ich gre to często była miła odmiana po ogladaniu łechtaczkowych lalusiów przewracających się od podmuchów wiatru.



