Dresiarze!

Handsome Boy

Post autor: Handsome Boy » 11 cze 2005, 19:18

dresami gardze. mieszkam na dzielnicy gdzie czesto wpada policja prewencyjnie zanotowac ich nazwiska. jest ich duzo. klebia sie 50 metrow od mojego jkiejsca zamieszkania. czesc znam z dziecinstwa, czesci mowie czesc. mimo to uwazam ich za najgorsze co spotkalo polske. nic nie robia tylko pija, jaraja, kradna, niszcza i bija. mnie nie tkna, bo sie znamy w koncu.
mieszkam niedaleko pewnego LO. kiedys drsy z osiedla ustawili sie przed wyjsciem i kazdego kto wychodzil ze szkoly kroilui z komy. zenada. bylo ich wtedy z 10, a skroili okolo 30 osob. calkiem niezly lup. scierwa.
nienawidze takich ludzi. osobiscie w calym zyciu zostalem skrojony z 15 zeta i 2 komorek. od momentu jak nosze ze soba gaz to ani razu. 3 razy juz z niego korzystalem. w sumie ani razu nie dostalem po twarzy, a 3 trazy sam wpier... dresom.
jak znajdziesz sie w takiej sytuacji to nie jest ciekawie. z reguly poluja calym stadem. najlepsze wyjscie to uciekac, ale czasami sie nie da. wtedy oceniasz szanse swoje na zwyciestwo, ktore z reguly sa bliskie 0. jak jest was 2, a ich 3 to jeszcze. nie moze przypadac qwiecej niz 1,5 dresa na glowe. jeszcze zalezy jakiego dresa, bo jak sie trafi na szeroka na metr swinie to trudno mowic o szansach. jak mowie najlepiej uciekac. uciekac lepiej jak sie jest samemu, bo jak jest was 2 czy wiecej to ciezko sie zgrac i zawsze ktos zostanie, a to jest niemile. teraz jak nosze ze soba gaz nie obawiam sie juz do 3 dresow. tyrzeba tylko byc zdecydowanym i nie pekac. gazem po oczach i szpula.

Wróć do „Hyde Park”