Wiadomo, że poprzednie mecze nie grają roli w finale każdych rozgrywek, ale to Bayern bardziej zasługiwał na to wyróżnienie. W końcu udało się za 3 razem. Bardzo dobry mecz, Borussia słabiej zagrała w 2 połowie, ma pecha (a Bayern szczęście), że Rizzoli oszczędził Dantego.
Nazywanie Robbena parodią piłkarza pozostawię bez komentarza. Może najpierw należy ochłonąć z emocji niż pisać takie pierdoły.
ps. Lewy w sytuacji z Boatengiem zachował się chamsko, tyle na ten temat.



