Dresiarze!

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Post autor: kama_reda » 11 cze 2005, 22:17

Ja miałem kilka takich przygód, ale nigdy właściwie w pier*** nie dostałem. Moim jedynym atutem jest to, że potrafie szybko biegać i mam dobrą kondycje, bo jeśli chodzi o bitki, to do potęg nie należe.

Najważniejsze jest, jak już ktoś wcześniej powiedział, być pewnym siebie, nie dać po sobie poznać, że jest się przestraszonym.

Dzisiaj miałem ciekawą przygodę. Jade na mecz Arki. Najpierw rowerem do kolegów. Jechałem w czapeczce Arki i w szaliku. Jestem na środku pola, w promieniu 300-500 metrów nikogo nie ma, zadnych ludzi. I z nad przeciwka nadjeżdzą jakiś koleś starszy ode mnie o kilka lat w koszulce Lechii. Miałem konkretnie nasrane w gacie, bo wiadomo, że nie miałbym szans, mógłby ze mną zrobić co chce. Jak tylko go zobaczyłem, to dałem gazu ile tylko siły w nogach, jak sie odwróciłem, to już go naszczęście nie widziałem. Skończyło się tylko na strachu. Takich sytuacji jak ta miałem kilka w życiu, ale zazwyczaj się właśnie tak kończyło.

Wróć do „Hyde Park”