A tymczasem niespodzianka po wejściu Sakaiego który zmienił najgorszego na boisku Molinaro (powinien zejść już w przerwie) Stuttgart się obudził, piękna wrzuta do Harnika, a potem trochę ten drugi gol z przypadku, bo najpierw słupek, potem dobra interwencja Neuera, ale za trzecim razem nareszcie trafił, bo już się mogło wydawać, że nic z tego nie będzie
Liczyłem na dogrywkę bo sytuacje dla Stuttgartu potem jako takie były i można było się pokusić o 3 gola, no, ale Bayern to Bayern i tak łatwo im wbić nie jest (Ile to drużyn w tym sezonie im strzeliło 2 gole? Bodaj tylko kilka...)
Plus jest taki, że emocje się zapowiadają w Superpucharze gdzie czeka nas pojedynek Bayernu z Borussią



