Potem były jeszcze krótkie przygody ze "Światem Komiksu" i pojedyńcze romanse z mangą (zaczynało się od artykułów w Kawaii, potem zdarzyło mi się coś kupić - fala popularności Dragon Balla robiła swoje, Tenchi Muyo też kilka złotych na mnie zarobił ) a później jakoś się to urwało. Tu jednak Sammyy ma chyba pole do popisu bo z tego co wiem on jest psychofanem
Od święta zdarzało mi się później jeszcze na coś porwać przy okazji hype'u wokół różnych filmów, np. na komiksy Millera 300 i Sin City czy Watchmenów, do sięgnięcia po których skłoniła mnie filmowa adaptacja



