Haiti - Honduras 0:2 (Martinez 3' Chavez 78')
Trochę wymęczone, ale jednak zasłużone zwycięstwo Hondurasu. Po mocnym strzale Martineza Hondurańczyczy objęli szybkie prowadzenie, ale później spoczęli na laurach i do głosu doszła reprezentacja Haiti - w 1. połowie atakowali i mieli kilka znakomitych sytuacji, jednak najczęściej brakowało precyzji, a na kilka minut przed końcem połowy w sytuacji sam na sam znakomicie interweniował Escober. Strzał Chaveza na 2:0 był zdecydowanie do obrony, ale golkipera Haiti częściowo usprawiedliwia fakt, że był nieco zasłonięty.
Dziś obejrzę raczej tylko Belize - USA nad ranem, kolejnego nocnego maratonu dwóch meczów raczej nie wytrzymam.



