Czy Werder znów czeka batalia o uniknięcie spadku? Ciężko w to uwierzyć, ale cztery porażki w sparingach oraz blamaż z 3-ligowym Saarbrucken po prostu nie dają nadziei na lepsze jutro. Nie dziwię się frustracji fanów drużyny z Bremy, którzy wiosną nieprzerwanie wspierali zawodników walczących o utrzymanie, a teraz muszą znosić ich kolejną kompromitację na poziomie pierwszej rundy DFB-Pokal. Nasuwa się więc pytanie, czy Dutt wytrzyma dłużej na ławce trenerskiej Werderu niż w Bayerze, gdzie nie przepracował nawet jednego pełnego sezonu.
Za dzisiejszą porażkę trzeba zganić cały zespół, lecz w szczególności Caldirolę. Włoch na tle nawet nie przeciętnych zawodników kopał się w czoło, choć przychodził do Werderu z opinią lidera reprezentacji Włoch U-21. O pomstę do nieba wołał sposób, w jaki Werder dopuszczał do sytuacji pod własną bramką. Do takiego stanu rzeczy doprowadzał całkowity brak kontroli w środku pola. Wystarczy zresztą spojrzeć na tracone gole przez bremeńczyków- przy pierwszej bramce Petersen podał piłkę do przeciwnika, następny gol padł po juniorskim zachowaniu Junuzovicia, a potem zbytnio nie popisał się Caldirola.
Co do Arnautovicia, to problem wciąż tkwi w jego niedojrzałości mentalnej. Szczytem absurdów była niedawna odmowa transferu do West Hamu, uzasadniając swoją decyzję chęcią gry w jednym z topowych angielskich klubów.



