Re: Instytucja małżeństwa

Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4310
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 84
Lokalizacja: Toruń

Re: Instytucja małżeństwa

Post autor: Michał M » 06 sie 2013, 13:08

j1mmy pisze:1.żłobek - jako samotnej matce żłobek państwowy przysługuje jak psu buda , natomiast jeśli jesteś małżeństwem to zapomnij :D w skali roku to jest jakieś 2400-3600 zł różnicy
Złobek żłobkiem, poczekaj aż dojdziesz do tematu "przedszkole" ;) Ciekawe że w takich podstawowych instytucjach małżeństwa nie są wspierane, za to związki na "kocią łapę" już tak :angry2:

Dbanie o siebie? Z własnego doświadczenia wiem, że partner/ka może skutecznie wspierać drugą stronę w dążeniu do dbałości o wygląd, tak jak odpowiednia waga czy kondycja fizyczna. Oczywiście pewność jest, ale ona spokojnie pozwala patrzeć w lustro, jak Ci włosy wychodzą :lol:
Snipp_ pisze:Moja żona do swojej optymalnej wagi doszła w jakieś 7-8 miesięcy po porodzie. Teraz już jest po trzydziestce i trzyma formę (55-57kg na 170cm) a patrząc po znajomych parach w większości przypadków jest tak, że po dziecku kobieta, ku uciesze mężów, w pewnym momencie bierze się za siebie i zrzuca ewentualną nadwagę.
No właśnie. Nie jest to łatwe, bo generalnie po ciąży traci się figurę, ale liczą się też starania ;)

Podejrzewam, że z uwagi na wiek, mam tu jedno z najdłuższe doświadczeń dotyczących życia w małżeństwie (9 lat już niedługo) i w stałym związku z ogólności (14 lat w grudniu ;)). Powiem tak - jak z wszystkim - nie zawsze jest różowo ;) Ale tą kwestię trzeba rozpatrywać nie z punktu widzenia małżeństwa jako takiego, które bezwzględnie swoje wymierne korzyści (por. choćby lista Jimmy'ego), ale bycia w stałym związku z ogólności - jeśli ktoś akceptuje taką formę bycia razem, z reguły powinien akceptować też małżeństwo. Osobiście nie rozumiem par, które są w tym stałym związku przez lata, a małżeństwo mają w "poważaniu". To jest tak, jakby do końca nie dowierzać temu związkowi i drugiej stronie, zostawiając sobie otwartą drogę szybkiej ucieczki - przy stałym zaangażowaniu i uczuciowym i materialnym (nie mówię tu tylko o pieniądzach, ale budowaniu wspólnego majątku), nie powinno to mieć miejsca. No, ale to zawsze moja własna opinia, możecie mieć odmienne :)

Wróć do „Hyde Park”