Wcale nie byłabym tego taka pewna. Przez kilka lat faktycznie można było zaobserwować coś takiego, ale gdzieś od dwóch lat jakiś gwałtowny wzrost w tym względzie nastąpił, co potwierdzają zarówno dane z USC, jak i ciągły rozwój biznesu ślubnego [w którym siedzi kilka znanych mi osób]. Np. w moich rejonach rocznik mojego brata ['83] jest jakiś tragiczny - małżeństwa policzę na palcach jednej ręki. Za to mój rocznik ['88] i te okoliczne - '87, '89 - są dzieciate i zaślubione. Znam ogrom ludzi blisko 25-ki i - nie licząc singli - większość jest już po ślubie lub w najbliższych miesiącach będzie. Mam wręcz odwrotne wrażenie niż Ty, że teraz małżeństwo stało się bardzo modne - ludzie dwa miesiące się znają i już biorą się za organizację uroczystościkaczy pisze:Zacznijmy od tego że związki małżeńskie wychodzą powoli z mody. Wiecie co teraz jest na topie
Nie tylko bogatym osobom się to opłaca. Gdybym miała firmę, też bym podpisała, żeby - w razie czego - nie obciążać długami małżonka.Mirek15 pisze:Jeszcze polecam bogatym osobą(niezależnie jaka płeć) planującym małżeństwo podpisywać intercyzę.
Dokładnie. Nie lubię gadania, że to megakosztowna impreza. Nikt nikogo nie zmusza do organizacji weselicha na dwieście osób. Nam udało się zamknąć w 6000, przy czym gdyby to był kościelny, doszłyby jeszcze z 2000, biorąc pod uwagę to, ile krzyczy sobie nasz proboszcz ['co łaska, od tysiąca w górę'] i to, że do kościoła nie mogłabym włożyć takiej sukienki, jaką planuję na cywilny.j1mmy pisze:Sam ślub + wesele robione bez szału można zamknąć w 6-8k


