Re: Instytucja małżeństwa

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Instytucja małżeństwa

Post autor: Chlopaczek » 06 sie 2013, 16:43

cru pisze:Ja mam np taki problem, ze bardzo duzo radosci daje mi uroda kobiety i nie bardzo sobie wyobrazam byc z taka, ktora mocno zbrzydnie. Potrafilem zakonczyc 3.5 letni zwiazek z dziewczyna, ktora byla bystra/fajna/dobrze sie gadalo itd - tylko dlatego, ze przez ten czas zbrzydla
Ty to jestes numer :lol: Dodatkowo w temacie o dziwactwach piszesz tak ze pomyslalem sobie o Dexterze. Dobry psychol z Ciebie musimy sie kiedys wybrac na piwo.
cru pisze:przestalem miec radosc patrzac na nia rano kiedy sie budze
To zdecydowana wada dluzszych zwiazkow a malzenstwa juz w ogole. Wyobrazmy sobie ze po paru latach budzisz sie rano patrzysz w prawo widzisz tam swoja zone myslac sobie "ciagle tu [k****] jestes?" i od razu odechciewa Ci sie zyc wiesz ze to bedzie kolejny jalowy dzien w twoim zyciu. Nie kazdy ma w sobie tyle sily zeby odejsc i to przerwac.
Zazwyczaj mam dziewczyne z innego miasta (mniej seksu ale tez duzo wiecej przestrzeni) ale nawet wtedy bardzo szybko dopada mnie ten syndrom. Czesto tak mam ze bedac w obcym miescie na randce budze sie w nocy i odliczam minuty do wyjazdu. Zniechecony zastanawiam sie po co ja tu w ogole przyjechalem. A ona obok sobie spi nie budzac we mnie zadnych pozytywnych emocji.

Wszystkie zainteresowane dziewczyny pisac na priv.

Wróć do „Hyde Park”