Z listy jaką wymieniłaś kradnę do siebie :futbolowa pisze:Gdybym którychś z powyższych wykonawców miała polecić szczególnie, bo są np. mniej znani, poleciłabym Wam wspaniałą Tracy Chapman, elektryzujących chłopaków z The Baseballs (rozruszają każdego!) i cudownego pianistę, Yirumę.
Florence + the Machine – Only If for a Night - Fajny utwór
LemOn - Napraw - Ale tylko wersja na żywo z Must Be The Music - , bo wersja z albumu jest tj. wykastrowana z tego ognia.
Tracy Chapman - Fast Car
Guns N' Roses – November Rain - urzekł mnie podkład muzyczny, choć sam jakoś nigdy w zespół się nie wsłuchiwałem a sam utwór jednak kojarzę z dawnych lat.
Lana Del Rey - Off to The Races (Born to Die)
The Pretty Reckless - Make Me Wanna Die - Lubię takie klimaty a co więcej, żeńskie głosy, to jest to, czego mi brakuje, nie wiele mam fajnych rockowych brzmień kobiecych.
Yiruma - River Flows In You - Co mam powiedzieć, mam słabość do utworów instrumentalnych, zwłaszcza, jeśli główną rolę odgrywa fortepian, po prostu jestem na to cholernie wrażliwy i wprawia mnie to w bardzo miły nastrój, tak jak sam wyżej wymieniłem Stefano Mociniego czy Paulo Colliera, tak miło usłyszeć, że ludzie nie są schowani w rockowych brzmieniach, techno, popie itd. ale sięgają po klasyczne instrumentalne brzmienia, które są moim zdaniem najbardziej szlachetną formą muzyki.
Russian Red - Cigarettes - Doceniam kunszt, charakterystyczne brzmienie i nietypowy głos oraz wykonanie
The Cranberries - Zombie mam u siebie i ten utwór mimo blisko 10 lat na karku, się nigdy nie zestarzeje. Co do The Baseballs, to niestety, ale klimaty Presleya itp. mnie nie kręcą i ogólnie ten rock and roll... Ale chłopaki fajnie dają.
Mam nadzieję, że więcej osób podzieli się swoimi utworami



