Re: CWIERCFINAL I

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: CWIERCFINAL I

Post autor: Emerald » 13 sie 2013, 17:41

cru pisze:A ja skorzystam z okazji i spytam - co jest fajnego w Pulp Fiction, ze ludzie sie tak nad tym filmem spuszczaja? Interesuja mnie argumenty inne niz 'bo to jest film Tarantino'. Film byl dla mnie mega nudny, przegadany, nie mial ani ciekawej fabuly, ani efektow, nie poruszal widza w zaden sposob, nie wbijal sie w pamiec, no totalne zero. Wiec ocb?
OK - widze, ze musze sie zostac za samotnego jezdzca broniacego perel kina :)

Otoz wystarcza dwa argumenty:
1.Dialogi - totalnie powalaja i sa zupelnie niesamowite. Sposob w jaki Quentin potrafi je prowadzic jest totalnie unikatowy, nawiazania do wspolczesnej kultury - dzieki czemu masz wrazenie ze moglbys sie wlaczyc do rozmowy, wypowiedziec swoje zdanie no i przede wszystkim nie sa to wbrew pozorom nie sa wydumane - gdybys spisywal(a) wszystkie swoje rozmowy ze znajomymi pewnie czesc z nich mogloby sie tam znalezc. Znowu - wbrew pozorom - strasznie cieszko jest cos takiego napisac, zeby pbrzmialo przekonujaco.

2. Poczucie humoru i zart sytuacyjny - Tarantino jest mistrzem w tworzeniu takich sytuacji. Absolutnym mistrzem - patrz Django i Ku Klux Clan.

Natomiast co sie tyczy Pulp Fiction - film jest nowatorski, jesli chodzi o fabule (niechronologiczne wydarzenia, nieprzewidywalnosc). Znowu jak w kazdym filmie Tarantino - dialogi i zart sytuacyjny - miodzio. do tego genialnie zarysowane postacie. No i jak w kazdym filmie Quentina - absolutnie genialna muzyka.

Jedyny wyjatek - film Tarantino, ktory w zasadzie jest "nietarantinowski" - Kill Bill. Chociaz muzyka tez jest genialna.

EDIT: Jak pisalem to nie bylo jeszcze posta Szefa wiec, troche sie powtorzylem i wyszlo, ze nie jestem jedynym obronca perel :D

Wróć do „Wracając Do Meritum”