Ci jak zawsze w formieKochani, jak pewnie niektórzy z Was coś kojarzą, polactwo będzie 15 sierpnia obchodziło kolejną tryumfalistyczną rocznicę militarnego zrobienia na złość sąsiadom. W związku z tym kultem agresji i przemocy nastroje nacjonalistyczne rosną a kolejny polski piłkarz nienawiści przedstawił się Europie jako ksenofob, homofob, nacjonalista i rasista.
Otósh: wczoraj młodzieżowa reprezentacja Polski grała mecz z Turkami. Nie dość, że polski fashysm i katolicyzm znów zareagował agresją na przyjazd ekipy o odmiennych niż katolicko-narodowe paradygmatach kulturowo-społecznych i wygrał 3:1, to jeszcze polski piłkarz nienawiści Tadrowski uderzył w twarz pokojowo nastawioną turkoosobę. Co prawda turkoosoba chwyciła Tadrowskiego za gardło, ale widocznie miała swoje powody i absolutnie nie wolno jej za to winić.
Mogło być tak, że osobopiłkarz turecki chwycił Tadrowskiego za gardło w bezsilnym odwecie za lata chrześcijańskiej dominacji w Turcji po słynnym Cudzie nad Wisłą, kiedy Sobieskiemu i jego fasholskiemu wojsku w śmierdzących onucach objawił się Kaczafi na kocie i przerażeni Turcy uciekli najpierw za Puławy a później za Bosfor.
Mogło być też tak, że Turek miał dość upokorzeń ze strony polskich piłkarzy nienawiści, którzy strzelili swoim gościom trzy gole.
Mogło być i tak, że Turek wykonał heterosceptyczny gest w kierunku złożeniu na ustach Tadrowskiego homopozytywnego pocałunku tolerancji i neutralności światopoglądowej a polski tradycyjny homofob nie wytrzymał i po podkarpacku wyjebał mu z liścia. Jak widzicie nie ma żadnego wytłumaczenia dla polskiego piłkarza nienawiści. Czego by nie brać pod uwagę, to wychodzi z niego fashysta i homofob.


