II runda, pierwszy mecz
Universidad Catolica - Emelec 4:0 (Meneses 28' Alvarez 45+1' Castillo 65' Jadue 90+1')
Rzadko zdarza się, aby w odstępie kilku minut 1. połowy dwóch graczy jednej drużyny otrzymało bezpośrednie czerwone kartki za brutalne, idiotyczne faule - a tego "dokonali" dziś gracze Emelecu. Ale może po kolei - początek był dobry dla gospodarzy, jednak koło 20. minuty do głosu doszedł Emelec. Dośrodkowania powracającego do składu Mondainiego zasiały trochę zamieszania pod chilijską bramką, ale w 28 min. gospodarze wyprowadzili zabójczą kontrę - po kilkudziesięciometrowym rajdzie Sosa wyłożył piłkę Menesesowi, który huknął pod poprzeczkę. Później dwie czerwone kartki dla graczy gości, a osłabienie i demoralizację Emelecu wykorzystali gospodarze, a konkretnie rozgrywający fenomenalne zawody kapitan Universidad Catolica Cristian Alvarez. O dziwo, mimo gry 9 na 11 na początku 2. połowy Ekwadorczycy próbowali atakować, strzelali z dystansu, jednak sił starczyło na krótko. W efekcie Chilijczycy dołożyli jeszcze dwa gole, a kwestia awansu jest już chyba rozstrzygnięta.



