Niestety, obecnie ogrywamy Pobedę Dolno Lisice, Sopishte i inne potęgi 4. ligi grupy OFS Kisela VodaEbi pisze:1. Cementarnica Skopje - nie wiedzieć czemu, wyjebanie GKS-u kilka lat temu bardzo mi się zakodowało w pamięci, pierwszy raz widziałem na oczy klub z Macedonii, nie wiedziałem nawet, że są zdolni ograć klub z Polski. Postanowiłem zapamiętać ich nazwę coby sprawdzić czy w przyszłości też będą ogrywać GKS-y z innych lig.
Oczywiście klubem któremu oddałem serce jest FK Cementarnica 55 Skopje (niedługo 10. rocznica meczu rewanżowego z GKS Katowice od którego zacząłem kibicować Cementarnicy - zaimponowali mi walką do ostatniej minuty, ofiarnością w grze i determinacją). Nigdy żaden klub nie miał ani nie będzie miał dla mnie tak ogromnego znaczenia jak Cementara. Byłem na 7 meczach Cementarnicy w Skopje, poznałem wielu piłkarzy oraz zarząd klubu, dysponuję też chyba najbardziej kompletnym w internecie archiwum wyników i kadr Cementarnicy (lata zbieranych informacji z rozmaitych źródeł).
Sympatyzuję też jednak z kilkoma innymi drużynami:
SC Bastia - zaczęło się to w 2000 r. od magazynu Eurogole na Eurosporcie, w którym obejrzałem obszerny skrót meczu PSG - Bastia. Korsykańczycy przegrali 1:3 (pamiętam do dziś, gola zdobył po dobitce Liberyjczyk Prince Daye), ale byli wtedy rewelacją pierwszej części sezonu i przewodzili tabeli. Do dziś pamiętam mnóstwo nazwisk z lat 2000-2002: Fabrice Jau, Cyril Jeunechamp, Lilian Laslandes, Patrick Beneforti, Ousmane Soumah, wspomniany Daye, Pierre Deblock, Tony Vairelles, bramkarz Nicolas Penneteau, Christophe Deguerville, oczywiście Michael Essien (wtedy nie przypuszczałem, że wyrośnie na światowej sławy gwiazdę), no i mój ulubieniec - bramkostrzelny Frederic Nee.
B68 Toftir - zawsze fascynował mnie futbol Wysp Owczych, wybór B68 ciężko mi logicznie uzasadnić - może to z powodu pięknego stadionu, w swoim czasie regularnie śledziłem ich stronę internetową, towarzysząc drużynie przy spadkach do II ligi i błyskawicznych powrotach. Pamiętam do dziś sezon 2005 w II lidze - liderujący Toftir potrzebował w ostatniej kolejce zwycięstwa do awansu, a grał u siebie z zamykającymi tabelę rezerwami GI Gotu (później klub ten wszedł w fuzję i stworzył obecny Vikingur, który w tym roku wyeliminował Inter turku w LE), które miały na swoim koncie... 1 punkt. Trudno było o bardziej wymarzoną sytuację, na stronie klubu była relacja live z meczu - już do przerwy było 4:0, ostatecznie skończyło się na zwycięstwem 8:1. W tamtym sezonie brylowali w B68 Brazylijczycy, zwłaszcza Anderson Castilho Cardena. Obecnie B68 znów jest w 1. deild (II lidze), ale pewnie zmierza po kolejny awans.
The Strongest La Paz - mój ulubiony klub południowoamerykański, lubię go min. z powodu mojej wizyty w La Paz w 2003 r. To wysokogórskie miasto ogromnie przypadło mi do gustu, zwłaszcza wzniesione na zboczu centrum oraz nieco przykurzone, ale bardzo interesujące muzea (Muzeum Sztuki Prekolumbijskiej, Muzeum Kostumbrystyczne Juana Vargas i inne). Z La Paz wybrałem się też na zwiedzanie Tiahuanaco, prekolumbijskiego miasta będącego jednym z najważniejszych zabytków archeologicznych tego regionu. Podoba mi się też polityka kadrowa The Strongest, skład jest w miarę stabilny, a roszady kadrowe są robione z głową. Na własnym boisku piłkarze "Tigre" potrafią zdominować nawet teoretycznie silniejszego rywala, o czym przekonał się w ubiegłym roku Santos z Neymarem



